Sametinget potwierdził, że w jego publicznych listach korespondencyjnych znalazły się akta personalne zawierające bardzo wrażliwe informacje o pracownikach. Dokumenty mogły być dostępne online nawet do 17 lat, co wywołało „szok i niedowierzanie” wśród pracowników i obserwatorów. Sprawę badają służby wewnętrzne; nie podano jeszcze pełnej skali ujawnionych danych ani ostatecznych konsekwencji prawnych.
Dla Polaków w Norwegii: Jeśli pracujesz lub współpracujesz z Sametinget i masz wątpliwości co do swoich danych, skontaktuj się z pracodawcą lub ochroną danych w celu wyjaśnienia i ewentualnej korekty.
Źródło: NRK Toppsaker · Zobacz źródło
